Portugalia. Kraj na krańu starego świata [FotoStory]

Portugalia. Kraj na krańu starego świata [FotoStory]

Do końca średniowiecza Portugalia wyznaczała zachodnikraniec naszego świata. Kraj, który wzbogacił się na wielkich odkryciachgeograficznych, później popadł w biedę i przeciętność. I po kolejnym kryzysiewcale nie wyszedł na prostą.

Analitycy Bankier.pl nawet na urlopie nie potrafią uciec odtematów gospodarczych i finansowych. Skutkiem tego spaczenia powstały dwatomy „sagi”islandzkiej, ekonomicznapocztówka ze Słowenii , „epos” macedoński czy reportażz wojaży do Japonii. Tym razem postanowiliśmy zmienić formułę izastąpiliśmy tekst obrazkami. Jak mawiali starożytni Chińczycy: jeden obrazwart jest tysiąca słów.Portugalia na 10 obrazkachZdaję sobie sprawę z faktu, że kilkudniowy (albonawet kilkunastodniowy) wyjazd nie czyni z człowieka eksperta od danego kraju.Ale za to potrafi zmienić postrzeganie jakiegoś miejsca, znanego wcześniejtylko z danych statystycznych czy doniesień agencji informacyjnych.Tak właśnie było z Portugalią. Niby wszyscy wiemy, że mielitam poważny kryzys gospodarczy i że kraj faktycznie zbankrutował w 2011 roku.Wiemy, że dumni Portugalczycy złożyli hołd lenny tzw. trojce i przyjęlitoksyczne pożyczki, ratujące banki lekkomyślnie udzielające pożyczek krajomeuropejskiego Południa. Ale Portugalia nie jest krajem śródziemnomorskim. I faktycznie takiego nie przypomina.

To nie tylko był imperium kolonialne, ale też nieco innyklimat, inna kultura i mentalność mieszkańców – spokojna, pogodna, alepozbawiona klasycznie południowej maniery lekceważenia terminów i przekładania wszystkiegona jutro (słynna mañana). Pierwszym moim zaskoczeniem była wysoka kultura jazdy na drogach. W Portugalii jeździ się spokojnie, niespiesznie, przepuszcza pieszychi nawet niespecjalnie przekracza się dozwoloną prędkość. Wcześniej naczytałemsię chyba już kompletnie nieaktualnych doniesień o brawurze lokalnychkierowców.#1 Koniec świataW kręgach ekonomicznych Portugalia słynie z jednego znajwyższych na świecie obciążenia długiem publicznym. Na koniec 2018 rokurelacja zadłużenia państwa do PKB wynosiła 121,5%. Wśród liczących sięgospodarczo krajów bardziej obciążone państwowym długiem są tylko mieszkańcyJaponii, (238%), Grecji (181%) i Włoch (132%).

Stąd aż się prosi o zdjęcie ilustracyjne z krańca Europy,czyli Cabo da Roca. Metaforycznie – bo to strefa ekstremalnie niebezpiecznegozadłużenia – jak i geograficznie – bo to najbardziej wysunięty na zachód punkt lądustałego Europy. Klif wznosi się ponad 140 metrów nad taflą Atlantyku. Upadek zniego jest tak samo tragiczny w skutkach jak zderzenie się niespłacalnego długuz gospodarczą rzeczywistością.#2 Plaża niedźwiedziDoświadczony inwestor dobrze wie, że nadmierne zadłużenienierzadko łączy się z przeceną papierów nierozsądnego dłużnika. Zapewnenieprzypadkowo niedaleko Cabo da Roca znajduje się Plaża Niedźwiedzia (Praia daUrsa). Jako giełdowy „miś” nie mogłem obok takiego miejsca przejść obojętnie.

Tym bardziej, że to bezsprzecznie najpiękniejsza plażą, najakiej kiedykolwiek byłem. Prowadzi doń ścieżka na tyle stroma, że nie poradzisobie z nią żaden byk. Nawet ten giełdowy.#3 Puste autostradyPortugalia to gospodarczo taka Polska, tyle że jakieś 20 lat później. Portugalczycypogoniliswojego dyktatora 15 lat wcześniej niż my. Przystąpili do wspólnego europejskiegorynku (EWG) 22 lata przed nami. Dwie dekady wcześniej niż Polska zachłysnęlisię kuszącymi i nierzadko niezdrowymi funduszami unijnymi. Dekadę wcześniejprzeżyli bańkę w nieruchomościach i 8 lat przed nami zorganizowali piłkarskieMistrzostwa Europy.Zarówno Polska jak iPortugalia przed wstąpieniem do UE były autostradowymi pustyniami. W ciągukilkunastu lat Portugalczycy kosztem 4,5 mld euro zwiększyli swą sieć autostrad 10-krotnie,do przeszło 3 tys. km. Podobnie było u nas. Do roku 2005polska sieć autostrad i dróg ekspresowych liczyła ledwie 781 km. Do lipca 2019roku długość szybkich dróg w Polsce wydłużyła się do 3730 km. Polskieautostrady i ekspresówki są nierzadko lepsze niż na zachodzie Europy.

W Portugalii autostrady przecinają górytunelami i imponującymi estakadami. Tyle że wiele odcinków portugalskichautostrad jest prawie nieużywana. Tak jest od czasu kryzysu finansowego, gdy rządpodniósł podatki i wprowadził wysokie opłaty za korzystanie z szybkich dróg, adochody Portugalczyków zmalały na skutek inflacji i wysokiego bezrobocia.Sakramencko droga jest też benzyna. W maju 2019 roku litr paliwa kosztował równowartość 7 złotych, podczas gdy w Polsce nieco ponad 5 zł.#4 Kataklizm 1755Historia Polski obfituje w klęski – głównie militarne ipolityczne: potop szwedzki, rozbiory, I wojna światowa, wrzesień ’39,Powstanie Warszawskie, komunizm etc. Portugalia przez ostatnie 500 lat byłapraktycznie wolna od wojen na własnym terytorium.

Portugalczycy mniej szczęścia mieli do klęsk naturalnych. 1listopada 1755 roku Lizbonęnawiedziło potężne trzęsienie ziemi, które zrujnowało większą część miasta.Dzieło zniszczenia kontynuowały pożary, które wybuchły od świec palonych zokazji dnia Wszystkich Świętych. Kolejnym ciosem była fala tsunami o wysokości20 metrów, która zalała port i całe centrum miasta. Katastrofa pociągnęła za sobą ok.90 tys. ofiar śmiertelnych i niemal całkowicie zniszczyła jedno z największychówczesnych miast Europy (ok. 275 tys. mieszkańców). Szacuje się, że zniszczeniuuległo 85% zabudowy Lizbony, w tym wiele imponujących zabytków i dzieł kultury z okresśredniowiecza i renesansu.#5 Wolność i gospodarkaPortugalia nie należy do krajów lubiących biznes. W rankingu wolności gospodarczejHeritage Foundation kraj zajmuje pozycję 62. i znajduje się w grupie „zasadniczowolnych”. Tak między Kostaryką a Brunei (Polska jest 46.).

Niski rating gospodarczy Portugalii w znacznej mierze wynikaz fatalnego stanu finansów publicznych (o czym już wspominaliśmy), wysokichpodatków i przeregulowanego rynku pracy. Ale kraj całkiem nieźle wypada wtakich kategoriach jak swoboda prowadzenia biznesu (choć w ostatnich latachnoty się pogarszają) oraz w zabezpieczeniu praw własności. I to widać. Prawiekażdy skrawek ziemi ma tam swojego właściciela. Częstym widokiem są opuszczonei czasem wręcz zrujnowane budynki liczące sobie przynajmniej ze sto lat. To, żejeszcze stoją niezamieszkałe, świadczy o poszanowaniu praw ich właścicieli.Nawet jeśli sami właściciele nie bardzo się tą nieruchomością interesują.#6 Wolisz socjalistę czy komunistę?Nie znam dokładnych badań socjologicznych, ale Portugalczycysą chyba jednymi z najbardziej socjalistycznych nacji w Europie. Mogą wybieraćmiędzy Partią Socjaldemokratyczną (uchodzącą tam za „prawicę”), PartiąSocjalistyczną i Partią Komunistyczną (marksistowsko-leninowską) orazKomunistyczną Partią Portugalskich Robotników (komuna w wersji maoistowskiej). Tojak wybór między kiłą a HIV.

Trudno się więc dziwić, że kraj jest kiepsko rządzony i ma permanentnekłopoty z finansami publicznymi. Portugalia jest (i zapewne też taka pozostanie) krajem przyjaznym dla turystów i chcących tam osiąść rentierów i zarazem podatkowym piekłem dla swoich mieszkańców.#7 Wiedźmin Geralt pochodzi z WyzimyMiłośnicy twórczościAndrzeja Sapkowskiego oraz gier CD Projektu mogą przeżyć lekki szok. Układurbanistyczny i położenie Lizbony jak ulał pasuje do znanej z przygód wiedźminaGeralta Cintry. Wiedzeni tym tropem udajemy się kilkanaście kilometrów nazachód do niesamowitej miejscowości o nazwie… Sintra, słynącej z urzekającopięknych pałaców i ogrodów rozrzuconych na wzgórzach z widokiem na Atlantyk.

W sintryjskim Palacio de Monserrate znalazłemtablicę upamiętniającą pierwszego właściciela tej posiadłości. Okazał się nimnijaki Gerard de Visme, brytyjski kupiec hugenockiego pochodzenia, który żył wXVIII wieku. Ów Gerard nakazał wznieść budynek, z którego do dziś pozostałytylko ruiny stojące nieopodal samego Palacio de Monserrate.#8 Polsko-portugalskiparytetChoć Warszawę iLizbonę w locie ptaka dzieli ponad 2700 km (i przeszło 3300 km po autostradach),to Polska i Portugalia leżą znacznie bliżej siebie w tabeli parytetu siłynabywczej (PPP). To taki akademicko-statystyczny wytwór mający na celuporównanie kosztów życia między dwoma gospodarkami. Według Eurostatu wskaźnikten dla Polski w 2018 roku wynosił 54,3% średniej unijnej, a dla Portugalii 84,6%(dla porównania, Niemcy miały 104,1%).

O ile jestem mocno sceptyczny wobec takich statystycznychagregatów, to Portugalia nie była tak droga jak Dania (138,1% średniej unijnej)czy o Islandii nawet nie wspominając (163,7%). Cenowo Portugalia leży bliskoSłowenii (83,8%) i Grecji (81,8%). I faktycznie ceny w kraju właścicieli sieci „Biedronka”były niewiele wyższe (lub czasem wręcz niższe) niż w Polsce. W miejscowym Lidludało się znaleźć całkiem przyzwoitego lagera po jedno euro za litrową butelkę.#9 Władza i nietrafioneinwestycjeWładcy Portugaliipodobnie jak polscy magnaci w XVI i XVII wieku zachłysnęli się łatwympieniądzem. Nad Tagiem złoto przywożone z Afryki i Nowego Świata posłużyło dozbudowania pięknych i okazałych, ale całkowicie bezproduktywnych inwestycji.Jednym z przykładów takich budowli jest słynna wieża Belem oraz pobliski monstrualnykompleks Klasztoru Hieronimitów, mający być podziękowaniem za udaną wyprawęVasco da Gamy do Indii. Z kolei Torre de Belem będąca symbolem morskiej potęgiówczesnej Portugalii służyła początkowo celom fiskalnym, inkasując haracz odwpływających statków.

Ale na mnie największewrażenie zrobił gigantyczny Pałac w Mafrze, zbudowany za bogactwa z Brazyliisprowadzone w XVII wieku. Był to ostatni okres portugalskiej potęgi. Ogromnezyski z zamorskiej kolonii zmarnowano na drogi w utrzymaniu i w dodatku niezbytładny, monumentalny gmach, będący kolejną siedzibą coraz bardziej zdegenerowanej(także przez pół-kazirodcze małżeństwa) dynastii Bragança. Podczas gdy resztaEuropy Zachodniej akumulowała kapitał pod nadchodzącą rewolucję przemysłową,Portugalia roztrwaniała ostatki swego majątku. Zupełnie jak Polska.#10 Nieruchomości ponad foreksemNieruchomości to w Portugalii ważny biznes. Nawet wmniejszych miejscowościach wokół Lizbony co krok można się natknąć na agencjęnieruchomości. Do częstych widoków należały też szyldy z ogłoszeniami sprzedażydomu. A ceny to już zupełnie inna historia. Kosmiczna. Za byle domek agentżyczył sobie 200 000 euro, czyli blisko milion złotych.

Paradoksalnie znacznie mniej płynny okazał się portugalskirynek walutowy. Próba wymienienia stu dolarów w Lizbonie, w pobliżu najważniejszychzabytków, zakończyła się fiaskiem. Najpłynniejsza para walutowa świata (EUR/USD)na krańcu strefy euro okazała się rzadziej handlowana od większości spółek zNewConnect. Dolarów na euro nie chcieli wymienić ani w lokalnych bankach, ani woddziałach wielkich europejskich instytucji kredytowych.Krzysztof Kolany

Źródło:

Source link

Close Menu