Connect with us
img

Super News

Szaleństwo Draghiego wypacza rynek obligacji

Inflacja HICP w strefie euro (r/r)

WIADOMOŚCI FINANSOWE

Szaleństwo Draghiego wypacza rynek obligacji

Deklaracje szefa Europejskiego Banku Centralnego uderzyły nie tylko w kurs euro. Kompletnemu wypaczeniu uległ rynek obligacji, na którym inwestorzy PŁACĄ rządom za przechowanie pieniędzy.

Europejski Bank Centralny ponownie złagodzi swoją politykę, jeżeli inflacja nie wróci do celu. Taki przekaz płynie z przemówienia, które prezes Mario Draghi wygłosił w trakcie dorocznej konferencji EBC w portugalskiej Sintrze.

– W wypadku braku poprawy, który zagrozi powrotowi inflacji do naszego celu, potrzebne będzie dodatkowe stymulowanie monetarne – powiedział Draghi.

Dodatkowo prezes EBC obwieścił, że cel jego instytucji jest „symetryczny”. Zatem aby osiągnąć inflację CPI na poziomie „blisko ale poniżej 2%” po latach utrzymywania się tego wskaźnika poniżej 2%, EBC przez długi czas chciałby widzieć inflację powyżej celu. W tym celu Draghi jest gotowy wprowadzić jeszcze bardziej ujemne stopy procentowe i zalać strefę euro powodzią świeżej gotówki w ramach QE2.

– Dalsze cięcia stóp procentowych wciąż są częścią naszego instrumentarium. Wciąż jest też przestrzeń na program zakupu aktywów – powiedział Mario Draghi zapewniając, że EBC skorzysta ze wszystkich dostępnych środków, aby zrealizować cel w postaci stabilności cen.

Słowa Draghiego wywołały silną reakcję na rynku walutowym, ale jeszcze większym echem odbiły się na rynku długu. Rentowność niemieckich obligacji 10-letnich poleciała w dół o prawie 8 pb., osiągając rekordowo niski poziom -0,325% (tak, minus). Oznacza to, że inwestorzy płacą rządowi RFN za przechowanie pieniędzy!

Negative Bond Yields through…30 yrs: Switzerland15 yrs: Germany, Netherlands10 yrs: Japan, Denmark, Austria, Finland, Sweden9 yrs: France, Belgium8 yrs: Slovakia7 yrs: Ireland, Slovenia6 yrs: Spain5 yrs: Portugal3 yrs: Malta, Bulgaria1 yr: Italy pic.twitter.com/QP9EwmNMvX

— Charlie Bilello (@charliebilello) 18 czerwca 2019

Co więcej, ta kuriozalna sytuacja rozprzestrzenia się na inne rynki. W Szwajcarii na całej długości krzywej terminowej obowiązują ujemne rentowności – nawet w przypadku obligacji 30-letnich. W Niemczech i Holandii „niedodatnie” terytorium rozpościera się do papierów 15-letnich. W przypadku Japonii, Danii, Austrii, Finlandii i Szwecji traci się na obligacjach o zapadalności do 10-lat włącznie.

Nieujemne rentowności utrzymują się jeszcze poza Europą iJaponią. Dochodowość 10-letnich obligacji rządu USA obniżyły się do 2,02%,osiągając w ten sposób najniższy poziom od jesieni 2017 roku. Amerykańskie2-latki płacą już tylko 1,82%, bo inwestorzy liczą, że także Rezerwa Federalnazacznie obniżać stopy procentowe.

Zatem po trwającej raptem dwa lata próbie powrotu do monetarnej normalności, świat znów pogrąża się w mrokach ZIRP (ang. zero interest rate policy) i NIRP (ang. negative interest rate policy), czyli reżymu zerowych lub wręcz ujemnych stóp procentowych narzuconych przez największe banki centralne. To piekło dla posiadaczy oszczędności, którzy tracą możliwość względnie bezpiecznego ulokowania kapitału. Nie tylko inwestorzy indywidualni, ale także fundusze emerytalne czy zakłady ubezpieczeń, stają przed fatalnym wyborem zaakceptowania nominalnej (a także realnej) destrukcji kapitału albo wzięciem na siebie dodatkowego i niechcianego ryzyka na rynku akcji czy nieruchomości.

W ten sposób banksterzy centralni usiłują przedłużyć żywotwspółczesnego systemu monetarnego. Systemu, który w krajach zachodnich niepotrafi już wykrzesać wzrostu gospodarczego bez potężnych dawek świeżego długu.Przez dekadę obowiązywania ZIRP/NIRP i „ilościowego poluzowania” świat Zachodutylko pogrążał się w coraz większych długach, które (poza nielicznymiprzypadkami) rosły szybciej niż PKB.

Delikatna próba odejścia od monetarnych stymulantów (QT i podwyżki stóp w Ameryce, wygaszenie QE w strefie euro) zakończyła się błyskawicznie. Nie potrzeba było recesji, wzrostu bezrobocia, czy masowych upadłości firm-zombie. Wystarczyło niezadowolenie lobby finansowego i brak postępów w przerzucaniu kosztów kryzysu na ludzi poprzez inflację – czyli powszechny podatek nakładany bez ustawy.

Teraz wracamy do starej „antykryzysowej” polityki monetarnej pod hasłem: więcej tego samego. To nic, że poprzednia fala monetarnych stymulantów nie zadziałała. „Skoro to nie wystarczyło, to zaaplikujemy im jeszcze większą dawkę monetarnej heroiny” – zdają się mówić Draghi i spółka. Pytanie tylko, jak dużo pacjent jest w stanie wytrzymać bez poważnych objawów ubocznych.

Krzysztof Kolany

Source link

Continue Reading
You may also like...

More in WIADOMOŚCI FINANSOWE

To Top
error: Content is protected !!