WIADOMOŚCI FINANSOWE
Rok po TSUE – wzrosły szanse frankowców, ale do jasności daleko
fot. ASkwarczynski / Shutterstock3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości UE
wypowiedział się w sprawie kredytu państwa Dziubak. Rok później widać efekty –
rośnie liczba spraw, a kredytobiorcy częściej zyskują przewagę w sądach. Wciąż jednak
trudno mówić o ujednoliceniu orzecznictwa.
Zeszłoroczny wyrok
TSUE dotyczący kredytu indeksowanego we franku szwajcarskim miał nie tylko
praktyczne znaczenie, ale także wymiar symboliczny. O losach kredytu państwa
Dziubaków dyskutowano w mediach, przypomniał on wielu biernym do tej pory
kredytobiorcom, że znajdują się podobnej sytuacji. Część z nich zdecydowała się
wówczas podjąć jakieś kroki, chociażby rozeznać się w możliwościach działania. Stał
się „iskrą”, co potwierdziły wyniki
badania, jakie Bankier.pl przeprowadził w lutym 2020 r.
Wyrok TSUE wyznacza także umowną granicę pomiędzy czasami,
gdy na starcie z bankiem w sądzie decydowali się nieliczni, najbardziej
zdeterminowani kredytobiorcy, a epoką „przemysłu frankowego” – wejścia na scenę
dużych kancelarii i masowego marketingu. Efekty widać chociażby w raportach
banków, które odnotowały 65-procentowy
wzrost liczby spraw „frankowych” w pierwszym półroczu 2020 r.
Z danych zebranych przez spółkę Votum wynika, że w
orzeczeniach wydanych w obu instancjach do sierpnia 2020 r. zdecydowaną
przewagę (86 proc.) mają rozstrzygnięcia korzystne dla kredytobiorców. Wciąż
jednak trudno mówić o ujednoliceniu orzecznictwa. Sądy decydują się na
wydawanie orzeczeń, które stwierdzają zarówno nieważność umów kredytowych, jak
i tzw. odfrankowienie, czyli pozostawiają umowy w mocy bez mechanizmu
powiązania ich z walutą obcą.
Wyrok TSUE nie rozstrzygnął wszystkich wątpliwości – wskazywaliśmy
na łamach Bankier.pl wkrótce po publikacji orzeczenia. Rocznica jest okazją,
żeby powrócić do tej listy, zwłaszcza że w sprawie większości wątpliwości
nadal dyskutowanych przez specjalistów wypowiedziała się ostatnio instytucja,
która systematycznie angażuje się w sprawy indywidualnych konsumentów.
Rzecznik Finansowy o kredytach frankowych
Analizy aktualnych wątpliwości dotyczących „frankowych”
rozstrzygnięć zapadających w sądach podjął się w ostatnich dniach Rzecznik
Finansowy. W dokumencie
omówiono wiele wątków, wyraźnie podkreślając stanowisko instytucji w każdym
przypadku.
Po pierwsze, Rzecznik wskazuje na niedopuszczalność uzupełniania
„luk” w umowie kredytowej, które pojawiają się w momencie uznania pewnych jej
postanowień za niedozwolone. W szczególności wymieniono tu praktykę,
pojawiającą się w niektórych wyrokach, zastępowania klauzuli przeliczeniowej
odwołaniem do kursu średniego waluty ogłaszanego przez NBP. „Należy podkreślić,
że w miejsce niedozwolonych klauzul indeksacyjnych w umowie kredytu nie mogą
być stosowane inne normy dotyczące indeksacji, ponieważ w polskim prawie, w tym
w kodeksie cywilnym, nie zostały one uregulowane. Zmiana tego stanu prawnego
wymaga zatem ewentualnego podjęcia działań legislacyjnych przez ustawodawcę” –
wskazano w analizie.
Po drugie, podkreślono, że uznanie danych postanowień umowy
frankowej za niedozwolone postanowienia umowne oznaczać może, że:
umowa zawarta między przedsiębiorcą a
konsumentem „w pozostałej części” będzie nadal obowiązywała strony, o ile jest
to obiektywnie możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków;
albo umowa może zostać uznana za nieważną, jeśli
takie rozwiązanie zapewni lepszą ochronę konsumenta, a o uznanie umowy za
nieważną wnosi sam konsument.
Rzecznik Finansowy stoi zatem na stanowisku, że możliwe
są co najmniej dwa korzystne dla konsumenta rozstrzygnięcia. Wybór jest
uzależniony zarówno od oceny sformułowanej przez sąd, jak i woli kredytobiorcy.
Poglądy Rzecznika Finansowego w wymienionych kwestiach w
dużej mierze podzielają sądy. Znajduje to odbicie w wyrokach zapadających
obecnie na sądowych salach. Dla kredytobiorców decydujących się na starcie z
bankiem istotne są jednak także pytania o to „co dalej?”, po korzystnym, przyjmijmy,
rozstrzygnięciu.
Czy bank może żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału
po unieważnieniu umowy? W jaki sposób rozliczać należałoby wzajemne roszczenia
obu stron? Przez rok, który upłynął od wyroku TSUE, w tych kwestiach nadal
pozostaje sporo wątpliwości.
Losy kredytu po wyroku
„Kolejnym ważnym problemem dostrzeżonym w działalności
Rzecznika Finansowego jest brak jednolitego stanowiska odnośnie wynagrodzenia
za bezumowne korzystanie z kapitału w przypadku orzeczenia przez sąd
nieważności umowy o kredyt (ze względu na zawarcie w niej klauzul abuzywnych)” –
czytamy w analizie Rzecznika. Wskazano, że jednym z celów dyrektywy 93/13 jest wprowadzenie
mechanizmu odstraszającego dla przedsiębiorców, stosujących praktyki
niedozwolone.
„Przyjęcie wykładni, w świetle której bank wobec
unieważnienia umowy z powodu stosowania niedozwolonych postanowień
umownych, byłby uprawniony do otrzymania ‘wynagrodzenia za korzystanie
z kapitału’, bez wątpienia stałoby w sprzeczności z celami
prewencyjnymi oraz odstraszającymi dyrektywy 93/13” – podkreślono w
analizie Rzecznika Finansowego, dodając, że takie żądanie ze strony banku stanowić
może nieuczciwą praktykę rynkową.
„Zgłoszenie takiego roszczenia stanowi bowiem działanie,
które w istocie wprowadza klienta w błąd. Bank, zgłaszając swoje żądania, nie
przedstawia rzetelnych i kompletnych danych w zakresie prezentowanych roszczeń,
jak i nie wyjaśnia w sposób należyty ich podstawy prawnej, a zdaniem Rzecznika
Finansowego brak jest takiej podstawy zarówno w polskim prawie, jak i unijnym
prawie. Dodatkowo klienci, będący konsumentami, nie posiadają zwykle rozległej
wiedzy prawnej i z tego też względu, nie są oni w stanie wejść w równoprawny
zaawansowany dyskurs prawny z kredytodawcą” – wskazano w dokumencie.
Dwie kondykcje i teoria salda
„Ze spraw analizowanych przez Rzecznika Finansowego wynika,
że w ostatnim okresie w przeważającej większości sądy wydają orzeczenia
korzystne dla osób spłacających kredyty frankowe, najczęściej stwierdzając
nieważność samej umowy kredytowej. Wciąż jednak powstają pewne rozbieżności co
do sposobu rozstrzygnięcia w zakresie wzajemnych rozliczeń między stronami” –
kontynuuje Rzecznik Finansowy, zwracając uwagę na kolejny problematyczny obszar.
Gdy sąd stwierdzi, że umowa kredytowa jest nieważna powstaje
obowiązek zwrotu wzajemnych świadczeń. Podstawę stanowią przepisy dotyczące
bezprawnego wzbogacenia. Możliwe są dwa rozwiązania:
„Po pierwsze, według teorii dwóch kondykcji,
każde roszczenie o wydanie wzbogacenia traktuje się oddzielnie i niezależnie od
drugiego. Takie roszczenie może zostać potrącone, jak również może być
dochodzone w drodze powództwa wzajemnego”.
„Po drugie, zgodnie z teorią salda świadczenie
wzajemne traktuje jako pozycję, którą od razu należy odjąć od wzbogacenia tak,
że druga strona świadczenia wzajemnego zwraca jedynie nadwyżkę otrzymanego
świadczenia ponad wartość świadczenia, które sama spełniła”.
Rzecznik Finansowy zdecydowanie opowiada się za pierwszym z
wymienionych rozwiązań. „Przyjęcie teorii salda narusza chroniony prawem
interes konsumenta. Należy bowiem wskazać, że w przypadku zastosowania przez sąd
teorii salda i uznania umowy za nieważną, powództwo konsumenta, który nie
spłacił jeszcze na rzecz banku całego udostępnionego mu kapitału, będzie
podlegać oddaleniu. W przypadku skrajnie formalistycznej wykładni przepisów
konsekwencją stosowania teorii salda może być nieuwzględnienie zarzutu
potrącenia podniesionego przez pozwanego kredytobiorcę w procesie o zwrot sumy
kredytu. Skutkiem ekonomicznym będzie wówczas obowiązek zwrotu całej sumy
udzielonego kredytu bez możliwości rozliczenia spłaconych rat, co rażąco
narusza sens unijnych przepisów o ochronie konsumenta” – podkreślono w
analizie.
Wątpliwości będzie ubywać?
Jednym z czynników powstrzymujących kredytobiorców przed
udaniem się do sądu jest niepewność wyniku. Rozstrzygnięcie TSUE nie wyeliminowało
ryzyka – nadal każda sprawa oceniana jest przez sąd indywidualnie, z uwzględnieniem
konkretnych okoliczności. Rok po wyroku widać jednak, że liczba możliwych
efektów sporu się zmniejsza, niektóre opcje zostały wyeliminowane. Proces ten
jednak trwa dłużej, niż można było się spodziewać. Być może przyspieszą go w
najbliższym czasie kolejne orzeczenia TSUE (kilka pytań z polskich sądów już
trafiło do Trybunału) oraz Sądu Najwyższego. Taką nadzieję wyraża także w analizie
Rzecznik Finansowy – podmiot,
który przypomnijmy, może wkrótce zniknąć z rynku.Źródło:








![Wystrzał inflacji, PKB na sterydach i historyczny rekord WIG-u [Wykresy tygodnia]](https://super-news.info/pl/wp-content/uploads/sites/6/2021/09/Wystrzal-inflacji-PKB-na-sterydach-i-historyczny-rekord-WIG-u-Wykresy-100x100.jpg)